• Wpisów:29
  • Średnio co: 43 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 12:32
  • Licznik odwiedzin:5 460 / 1300 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Gdy ma się taką cerę, gdzie wymagane jest dobre krycie, zmatowienie i trwałość makijażu, znalezienie dobrego podkładu to nie tyle sztuka, co męka. Przez lata wyrzucałam naprawdę spore sumy pieniędzy na podkłady z wszystkich półek cenowych szukając tego właściwego. Jakoś tuż przed maturą znalazłam i choć przez lata wciąż próbuję raz po raz znaleźć coś lepszego, póki co Revlona bije na głowę jedynie Estee Lauder. Niestety nie zawsze mam w życiu taki czas, że stać mnie na niego co miesiąc. Wtedy stary poczciwy Colorstay jest stale na podorędziu.


Dlaczego tak go uwielbiam?
+ Już cieniutka warstewka dokładnie maskuje wszelkie zaczerwienienia i niedoskonałości,
+ Jest naprawdę trwały, na mojej cerze, z której wszystko spływa, on wytrzymuje calutki dzień, aż do wieczornego demakijażu, bez poprawek,
+ Trzyma mat, przypudrowany Kryolanem ok 7-8 godzin,
+ Nie zapycha porów, nie szkodzi cerze, nie dusi jej, co przy takim kryciu i trwałości jest wielkim plusem,
+ Ma szeroką gamę odcieni, uwzględniających tony do wszelkich typów urody. Dla mnie przez większość roku idealny jest 180 sand beige, latem 350 rich tan,
+ Jest niedrogi - ja kupuję na allegro średnio za 25-27zł, (stacjonarnie niestety liczą sobie za niego ok 60zł),
+ Przez ok 10 lat stosowania nie zawiódł mnie ani razu - ani w deszcz, ani w Greckim upale, nigdy nie zrobił mi plam, smug ani nie spłynął,




+ Optycznie wygładza strukturę skóry,
+ Nie uwydatnia meszku na twarzy, nie wchodzi w pory,
+ Używany codziennie na twarz i szyję wystarczy na ponad półtora miesiąca, co uważam za dobrą wydajność,


+ Nowa wersja ma SPF 15,
+ Solidna, szklana buteleczka, która przetrzyma wszystko - upadki, podróże, obijanie się w walizce o inne rzeczy

Jego wady?
- Wiele osób narzeka na brak pompki, muszę przyznać, że ja przez lata przyzwyczaiłam się już do tego, że wybieram go trzonkiem pędzelka do cieni i zupełnie mi to nie przeszkadza.




Na koniec wspomnę, że podkład występuje w dwóch wersjach - dla cery suchej i normalnej, oraz mieszanej i tłustej. Ja oceniam i stosuję tylko wersję dla cery tłustej.
  • awatar Pearlita: Kupiłam go ostatnio na promocji w Rossmannie, użyłam dopiero 2 razy, bo chcę skończyć swój poprzedni podkład, ale zapowiada się dobrze :)
  • awatar Sugar Cane: A muszę jeszcze wspomnieć, że z powodu braku pompki zawsze mam siniaki na ręce (zbyt mocno uderzam szklanym brzegiem o dłoń) :P
  • awatar Sugar Cane: Jestem zakochana w tym podkładzie. Zużyłam już dwie całe buteleczki (nie wiem na czym polega fenomen, nie nakładam strasznej tapety, a szybko mi się kończy) i nie zamierzam przestać, choć na wakacje Wake Me Up bym z Rimmela wypróbowała :) Ostatnio myślałam, czy są przedmioty, które zmieniły moje życie i zaliczyłam do nich ten podkład, bo nie muszę się ciągle przypudrowywać i zastanawiać, jak mój ryjek wygląda :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dzisiejszy dzień rozjaśnia mi Rossmann i kolejna już paczka z Programu Nowości

Zestaw do testowania zawiera:



- Maybelline Brow Drama maskara do brwi - niestety trafiła mi się transparentna
- Eveline rajstopy w sprayu 10w1 - moje pierwsze rajstopy w sprayu Już nie mogę się doczekać testowania!
- Eveline arganowa mgiełka samoopalająca do twarzy i ciała jasna karnacja - wielka radość, bo straszę białością a tu na dworze czerwcowa pogoda! Bardzo dawno nie używałam już samoopalaczy żadnego typu, zważywszy na opis z opakowania wiele sobie po niej obiecuję, zwłaszcza braku zacieków
- OB tampony super plus,
- Evree Power Fruit specjalistyczna kuracja nawilżająca - zapowiada się świetnie, owocowy olejek do ciała BEZ parafiny w składzie
- Ajax środek czyszczący do kuchni,
- Sense and Body - pędzel do aplikacji kremów BB, CC i pielęgnacyjnych - śliczny z cyrkonią, wygląda świetnie,
- Maybelline Colorama lakier nr 285 - nareszcie niebieski w mojej kolekcji
- Chi, Kardashian Beauty serum do włosów ( to ta maleńka, czarna buteleczka, jestem go bardzo ciekawa, wszak sygnują go znane celebrytki )
- Nivea pomadka ochronna








Zważywszy na to, że poprzednia paczka zawierała same perełki i wszystkie co do jednej bardzo przypadły mi do gustu aż zacieram ręce i rechoczę jak czarny charakter z kreskówki
  • awatar Magdaleenee: Rajstopy w sprayu Eveline! :D daj znać, czy się sprawdzają, może to będzie tańsza alternatywa Sally Hansen :D
  • awatar BlondynkaNastudiach: Ja również czekam przede wszystkim tego serum do włosów
  • awatar Sugar Cane: Wyobraziłam sobie to rechoczenie :) Za mało pokazałaś te nowości, wyglądają super :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ostatnio dni uciekają mi jak minuty, wiecznie zabiegana, wiecznie na czyjeś zawołanie... Zrywam się o porach dla mnie egzotycznych...







Nawet nie ma czasu nacieszyć się słoneczną aurą
Nowe drobiazgi zamówione z Avon już dotarły, leżą jednak jeszcze nawet nie wypróbowane...

Tym razem wpadły:
Koloryzujący krem rozświetlający z Nutra



Lakier do szponków, długo zastanawiałam się który z trzech nowych kolorów wybrać i padło na koral...



I to był błąd Tak długo marzył mi się koral jak w katalogu a okazał się okrutnym odcieniem czerwieni, niczym krew świeżo zaszlachtowanej niewinnej ofiary... Przynajmniej w buteleczce, jednak ostrzegam, ten kolor zupełnie nie wygląda jak w katalogu

Z zakupów stacjonarnych coś na co od dawna polowałam: chusteczki/bibułki matujące Inglot Dopiero zaczęłam ich używać a już popadam w zachwyty




Zabrakło cennego czasu na sesję zdjęciową, jednakoż już niebawem nadrobię zaległości
  • awatar SygrydaStorrada: @amsisley: A turkus chociaż podobny do zdjęcia w katalogu :)?
  • awatar SygrydaStorrada: @kam_: Nie, zamiast Essence dorwałam tym razem Inglotowe, mam porównanie z Marionem, KOBO i Lovely, może stworzę takowe porównanie ;)
  • awatar amsisley: miałam z tej serii z avonu ten turkusowy, ale gdzieś mi zniknął :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wiele lat szukałam dla siebie idealnego pudru. Takiego, który nie zapycha porów, który utrzymuje mat wiele godzin i przedłuża trwałość makijażu. Wypróbowałam naprawdę wiele pudrów, ale każdemu czegoś brakowało, ot choćby słynny leczniczy puder Jadwigi, dla skóry bezpieczny, ale cóż z tego, skoro po 2 godzinach moja tłusta skóra się błyszczy jak wysmarowana olejem?
Szukając informacji i recenzji w internecie natrafiłam wreszcie na NIEGO - Anti Shine Powder cenionej firmy Kryolan.


Ze strony producenta:
Anti-Shine Powder jest najlepiej matującym pudrem. Zapobiega on niechcianemu tępemu efektowi i daje miłe uczucie na skórze. Anti-Shine Powder nie posiada koloru i jest szczególnie polecany dla zapewnienia dodatkowego efektu zmatowienia podczas sesji fotograficznych.



Moje zdanie:
Jest to mój absolutny faworyt wśród pudrów. Ma konsystencję drobniutko zmielonej mąki, biały kolor i jest dość pylący. Na skórze jest natomiast całkowicie transparentny (o ile dozujemy go rozsądnie, oczywiście ), idealnie zgrywa się z każdym praktycznie podkładem czy bb-kiem. Za co go pokochałam:
+ Pięknie wygładza skórę, zmniejsza widoczność wszelkich nierówności, nie podkreśla meszku na twarzy,
+ Zapewnia mojej cerze mat na co najmniej 7 godzin,
+ Przedłuża trwałość makijażu i to znacznie,
+ Doskonale współgra z każdym z używanych przeze mnie podkładów oraz z różami, bronzerem etc.,
+ Transparentny - dopasuje się do każdego odcienia makijażu,
+ Nie zapycha porów, nie szkodzi w żaden sposób,
+ Jest niesamowicie ekonomiczny, ja używam swojego już rok a widzę, że kolejny rok spokojnie jeszcze posłuży




Swój kupiłam na allegro, ceny oscylują średnio od 50-70zł, udało mi się ustrzelić mój egzemplarz w tej dolnej granicy. Wcześniej również na allegro kupiłam odsypkę w celu sprawdzenia, czy warto w niego zainwestować. Myślę, że to rozsądne rozwiązanie, nie każdej skórze dany kosmetyk służy tak samo i warto najpierw się przekonać jak to jest u nas indywidualnie.

Puder nakładam najpierw dociskając go do skóry pędzlem, ruchem tzw stemplującym A następnie omiatam twarz w celu usunięcia nadmiaru. Używam pędzla do pudru z Ecotools 1200, który bardzo sobie cenię. Jest odpowiednio miękki i ma poręczną, bambusową rączkę. Nabyty w Rossmannie.



Ze swojej strony polecam zarówno puder jak i pędzel, dla mojej błyszczącej cery to duet idealny
  • awatar perasperaadastra81: ja sie zastanawiam nad podkładem tej firmy:D
  • awatar SygrydaStorrada: @Ann ♥: W takim razie mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona jak ja :) Nie chcę już nigdy innego pudru :)
  • awatar Ann ♥: Muszę go mieć :) skoro twoja cera go lubi to moja również powinna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak większość kobiet w ciągu mojego życia przerobiłam znakomitą większość dostępnych w drogeriach antyperspirantów - i tych w sztyfcie i kulce i sprayu. Miałam swoich faworytów, spotykałam niewypały i średniaki. Aż wreszcie jakieś 2 lata temu gdy świat ogarnął szał na blokery, chciałam spróbować i ja. I zaczęłam od najniższej półki cenowej kupując za parę złotych niepozorną Ziaję. I pozostałam jej już wierna




Ma same zalety:
+ Wystarczy stosować raz, max dwa razy w tygodniu na noc,
+ U mnie całkowicie blokuje pocenie się, nawet w największe upały paszki pozostają suche i świeże
+ Niesamowicie wydajny, ja kupuję nowy w zasadzie tylko ze względów higienicznych, bo zapewne spokojnie starczy na grubo ponad rok,
+ Tani i łatwo dostępny, ja kupuję w Rossmannie ale widuję go w większości drogerii, także małych,





Jest to dla mnie produkt idealny, łączy absolutną skuteczność, wygodę stosowania, pozwala zaoszczędzić czas i czuć się pewnie niezależnie od sytuacji i temperatury za oknem Do tego kosztuje grosze a starczy na wieki.

PS Pamiętam, że na początku, gdy zaczynałam go stosować lekko swędziała mnie od niego skóra, jednak po kilku zastosowaniach nieprzyjemne odczucia zniknęły. Za to komfort jaki mi zapewnił jest dla mnie nie do przecenienia
  • awatar SygrydaStorrada: @justynkova: Wiadomo, że na umytą kochana :D Myślę, że kwestia dokładnego jej osuszenia, w momencie gdy wyschnie, odczucie znika, zresztą ja już nic nie odczuwam od dawna :)
  • awatar justynkova: Uwielbiam go! A skóra swędzi, bo trzeba go stosować na umytą skórę.
  • awatar MusicItsMyLife: Na mnie wcale nie działał choć nie mam problemów większych
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
O tym oczyszczającym cudeńku dowiedziałam się z internetu. Był taki czas, że jej recenzje znajdowałam właściwie wszędzie, podobnie jak savon noir. O ile czarne mydło nie sprawdziło się u mnie na dłuższą metę, to ta maseczka została ze mną i jestem z niej nadal równie zadowolona jak na samym początku.


W białym słoiczku ukryte są same dobroci dla mojej trudnej cery, doceniłam zwłaszcza korund, drobniusieńkie ziarenka, które tak wiele mogą.
Kosmetyk ma rzadką konsystencję, nakłada się go najpierw na twarz, dając mu kilka minut na zadziałanie i wykonuje masaż.


Info z opakowania:
korund+kwas mlekowy 4%
naturalne działanie rozjaśniające i wygładzające
redukuje objawy trądziku


Moje zdanie:
Kocham tą białą galaretkę Niesamowicie wygładza skórę, doskonale oczyszcza, w moim przypadku redukuje zaskórniki. Po jej użyciu buzia jest gładziutka, rozjaśniona, czysta i miła w dotyku. Z początku przy nakładaniu odczuwałam lekkie szczypanie, za każdym razem łzawią mi oczy, ale warto. Teraz moja skóra ją uwielbia i nie wyobrażam sobie nie użyć jej te 2 razy w tygodniu. Dzięki niej zapomniałam o istnieniu suchych skórek, czego nie gwarantował mi wcześniej żaden peeling.

Polecam ją wszystkim dziewczynom, które chcą wygładzić cerę, oczyścić ją i pozbyć się suchych skórek.

PS Na opakowaniu znajduje się informacja, że nie jest zalecana do cery naczynkowej, w moim przypadku absolutnie nie szkodzi i nie wzmaga zaczerwienień.
  • awatar Tłuściochowa: Jest bardzo dobra.
  • awatar SygrydaStorrada: @Ann ♥: Kupuję zawsze w oficjalnym sklepie Fitomedu, jest dość trudno dostępna stacjonarnie. Cena 27zł + przesyłka, konkretnie tu: http://www.fitoteka.pl/pl/p/Maseczka-Peeling-K-K-50-ml/118 Co do wydajności - przy mocno zanieczyszczonej cerze pierwszy raz stosuje się codziennie przez ok tydzień, później ok 2 razy w tygodniu, więc pierwszy słoiczek wykończyłam w niecały miesiąc, kolejne starczą mi na ok 3 miesiące, czyli mniej więcej tyle ile wynosi data ważności od otwarcia :)
  • awatar Ann ♥: Kochana z tego co czytam to mamy podobne cery. Napisz prosze gdzie i za ile to kupilas? Czy jest wydajne ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jako że mam wybitnie problematyczną cerę, postanowiłam przedstawić pokrótce moje bestsellery do jej pielęgnacji. Mam swoją wypróbowaną gwardię oczyszczającą, która pomaga mi utrzymać skórę w dobrym stanie.


Moja cera: mieszana w kierunku tłustej, wielka skłonność do zanieczyszczania, wrażliwa i skłonna do alergii.

Jako pierwszy przybliżę mój ukochany żel oczyszczający do skóry tłustej i wrażliwej Effaclar La Roche-Posay.


Info z opakowania: Łagodnie oczyszcza skórę tłustą i trądzikową. Zawiera składniki myjące odpowiednio dobrane do potrzeb skóry wrażliwej. Skutecznie eliminuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum pozostawiając skórę czystą i odświeżoną.



Moje zdanie:
To zdecydowanie mój faworyt w swojej kategorii i ukochany, niezastąpiony żel do twarzy.
+ Naprawdę dokładnie oczyszcza i pomaga eliminować ewentualne niedoskonałości,
+ Zmniejsza przetłuszczanie i błyszczenie cery,
+ Pozostawia skórę czystą, rozjaśnioną, gładszą i miłą w dotyku,
+ Ma konsystencję żelu, lecz przy nakładaniu zmienia się w puszystą piankę,
+ Bardzo wydajny, duża butla starczy na prawie pół roku,
+ Uwielbiam jego świeży, konwaliowy zapach,
+ Nie przesusza mojej cery, w żaden sposób nie szkodzi, nie uczula,


Polecam go każdej z Was, która boryka się z problemami typowymi dla tłustej i mieszanej cery, oraz musi ograniczać kosmetyczne zapędy z powodu alergii i wrażliwości skóry.

Niebawem kolejny członek gwardii
 

 
Od jakiegoś czasu wraz z coraz częstszymi dniami, kiedy słonko nas rozpieszcza myślę o odciążeniu mojego codziennego makijażu. W oko wpadł mi nowy katalogowy podkład:



Zamówiłam kilka próbek koloru Deep Wheat, a więc środkowego, ani za bladego, ani za ciemnego o neutralnym tonie beżu.




Opis katalogowy:
*Dodaje blasku zmęczonej cerze
*lekka, beztłuszczowa formuła
*lekkie-średnie krycie
*ochrona SPF 15

Moje zdanie:
Dobrze, że zamówiłam próbki Podkład nie sprawdził się na mojej cerze z widocznymi naczynkami i nielicznymi acz jednak niedoskonałościami. Liczyłam na wyrównanie kolorytu skóry, wiadomo że na większe problemy konieczny jest korektor, chciałam lekkiej mgiełki podkładu na skórze, ale jednak nieco kryjącej. W moim przypadku ten podkład nie tylko nie wykazał nawet lekkiego krycia, nie wykazał go właściwie w ogóle. Nakładając do miałam wrażenie jakbym smarowała twarz przeźroczystym żelem. Nawet kremy BB wyrównują mi koloryt, ten podkład niestety nie. Podoba mi się za to efekt świetlistej poświaty na skórze jaki zostawia.
Nie został uwieczniony na zdjęciu, ponieważ nie mam w zwyczaju pokazywania się saute Nałożyłam na niego mojego ulubionego Revlona i muszę przyznać, że wygląda o wiele korzystniej niż bez niego, jednak nie warto kupować podkładu jako bazy rozświetlającej pod inny podkład Jeżeli miałabym go komuś polecać to tylko dziewczynom o cerze idealnej, tj bez rozszerzonych porów, zaczerwienień, niedoskonałości wszelkiego typu. Dla mnie jest stanowczo zbyt transparentny.
Na plus liczę mu fakt, że mnie nie uczulił a mam do tego wielką skłonność, nie spowodował też zapychania porów, no ale na to jest za lekki
 

 
Nadszedł czas wiosennych porządków na toaletce, gdzie już całkiem bezproduktywnie zalegały w kubeczku tusze typu "już go nie ma ale jeszcze maluje" Z tej okazji szybkie denko z króciutkim podsumowaniem mascar których używałam ostatnio.



Od lewej:
1. Rimmel WONDER`FULL mascara z olejkiem arganowym. Kusiło zarówno złote, błyszczące opakowanie, jak i silikonowa szczota i naturalnie argan w składzie. Niestety totalnie się u mnie nie sprawdziła, i 5 warstw nie było w stanie zdradzić światu, że mam pomalowane oczy... Nie miałam jeszcze tuszu który byłby tak niewidzialny na rzęsach...
2. Miss Sporty STUDIO LASH INSTANT VOLUME Maskara pogrubiająca i otwierająca oko.
Kiedyś naprawdę ją lubiłam. Ma silikonową szczoteczkę, dawniej efekt bardzo mi pasował. Powrót po latach nie był jednak zbyt udany, albo sam tusz się zmienił, albo moje postrzeganie - zostawiał niepomalowane końcówki rzęs i mocno sklejał.
3.MAX FACTOR CLUMP DEFY
Mój absolutny faworyt i król w swojej kategorii Tworzy wspaniały wachlarz pogrubionych, rozdzielonych i podkręconych rzęs, pokrywa je po same końcóweczki, jest niesamowicie trwały. Nie straszny mu deszcz, śnieg, łzy. Bardzo ekonomiczny, wystarczył mi na ponad 3 miesiące codziennego malowania, jestem nim zachwycona i jest moim numerem 1!
Wycinek oczny zdjęcia z Clump Defy 2 warstwy:


4. Max Factor MASTERPIECE TRANSFORM
Jako że kocham tusze tej marki wypadało wypróbować ostatnią nowość, muszę przyznać, że tusz wyczarowywał zarówno porządną objętość jak i unosił rzęsy, wystarczyło kilka ruchów, jednak dość szybko zaczęło się sklejanie...Bardzo wydajny, jednak nie kupię go ponownie.
5. Max Factor WILD MEGA VOLUME
Mój ukochany tusz zeszłego roku Pięknie pogrubia, unosi i wydłuża, zapewnia efekt otwartego oka. Bardzo trwały, bardzo wydajny i jeszcze nie raz do niego wrócę

Obecnie testuję mascarę Bell, ale o tym w poprzednich wpisach
  • awatar Rene^^: piękne rzęsy....
  • awatar kolorowy_blog: świetny wpis :) na pewno wypróbuję Max Factorka :)
  • awatar hairlovelo: Bardzo lubiłam 3, zastanawiam się czasem nad 5 i chyba w końcu czas się zdecydować :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Takie dni jak dziś po prostu się zdarzają... Wszelkie składniki depresogenne jak: urzędy, nieudana rozmowa kwalifikacyjna, deszcz, bałagan w papierach i na koniec kąpiel pieseła który 2 godziny później tarza się w błocku

Leki na całe zło:


+


+




Jutro będę jak nowa
 

 
Jak każda konsultantka Avon przerobiłam już sporo katalogowych zapachów. Tych które miałam, ale do nich nie wracałam nie mam nawet siły wymieniać, zdarzały się flakony ze skarbem ale i z koszmarkiem w środku. Obecnie na mojej toaletce stoją:



Summer Wchite EDT frezja,białe piżmo, jaśmin

Typowy świeżaczek, ale bardzo mi się podoba, jest taki czysty, radosny i letni, zapach przywodzi na myśl intensywnie niebieskie niebo pokryte białymi chmurkami Minusem jest trwałość, a ta jest dość znikoma, plusem niska cena, ja kupiłam w promocji za bodajże 12zł.


Today EDP frezja,hibiskus,piżmo

Mój ukochany od lat zapach na wiosnę i jesień. Jest kwiatowy w taki nektarowy sposób, dla mnie pachnie kwitnącą akacją i jest zdecydowanie najtrwalszym zapachem jaki miałam w ogóle. Czuję go na sobie od rana do wieczora, na szaliku przetrwa do następnego prania Jedyna wada tych perfum to cena, z reguły kosztują 100-120zł. Ale ja i tak zawsze będę go kupowała, dla mnie jest wart wysokiej ceny.



Pur Blanca EDT klasyczna, ja mam w limitowanym flakoniku frezja,peonia,heliotrop

Sztandarowy już świeżaczek Avonu, neutralny, bezpieczny i lekko mydlany. Muszę przyznać, że muszę mieć na niego nastrój, niekiedy wydaje mi się zbyt mydlany Jak na EDT zaskakująco trwała. Koszt z reguły ok 20-30zł


Little Black Dress EDP cyklamen,ylang-ylang,śliwka

Kolejny już klasyk firmy, zaskakujący dla mnie trwałością. Trudny do określenia zapach, bo nie jest typowym świeżakiem, ale nie jest też słodki, lekko ciężkawy ale bardzo przyjemny dla nosa. Zdecydowanie na chłodniejszy czas.
Ceny kształtują się różnie od 20zł za wersję 30ml jaką posiadam do ok 40zł za pełnowymiarówkę.

W najbliższym czasie mam zamiar zamówić:






Cała trójca została już przeze mnie wypróbowana i jest zdecydowanie w moim typie

I wielka niewiadoma:


Ostrzę sobie na nią zęby ale w katalogach ni widu ni słychu

A co Wy uważacie na temat katalogowych zapachów? Używacie, czy poprzestajecie na perfumeriach?
  • awatar Hermanitas: Ja jestem wielką fanką perfum z Avonu. Mam ich chyba ze sto! Ale rzeczywiście najpiękniejszy to Today :)
  • awatar SygrydaStorrada: @justynkova: Warto poszukać na allegro, szczerze wychodzi o wiele taniej :)
  • awatar justynkova: Ja szukam czegos trwałego. I muszę w końcu kupić jakies perfumy z Avonu. Ale nie znam żadnej konsultantki w okolicy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejną, naprawdę udaną nowością z pudełka Program Nowości Rossmann okazał się idealny na ciepłą porę roku duet szampon i odżywka Isany.




Jest to nowa linia przeznaczona do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach. Co by nie rzec, takie są właśnie moje kłaczki, więc trafiły do właściwego konsumenta

Szampon zdetronizował królujący u mnie już szereg lat niezastąpiony H&S. Ma same zalety:

+ piękny, świeży, cytrusowy zapach,
+ nie zawiera silikonów,
+ wspaniale i obficie się pieni,
+ dokładnie myje włosy i ich nie przesusza,
+ nie wywołuje łupieżu ani swędzenia skalpu, co zdarza mi się przy większości szamponów,
+ nie obciąża,
+ baaardzo wydajny

Na osobny plus musiałabym mu zapisać, że podkrada mi go cała rodzina i wszyscy są z niego równie zadowoleni






Odżywka także zasługuje na pochwały. Podobnie jak na szamponie tak i tutaj na opakowaniu znajduje się informacja o braku silikonów w składzie. Zapach jest świeży lecz już nie cytrusowy. Odżywka ma kremową konsystencję, bardzo łatwo się spłukuje i wystarczą jej dwie minutki, żeby zadziałała.
Plusy:
+ konsystencja w sam raz, nie spływa z włosów,
+ po użyciu włosy są wyraźnie bardziej miękkie,
+ ...i błyszczące,
+ pozostawia włosy sypkie, odbite od nasady i świeże,






Podsumowując ten duet uważam za naprawdę udany, włosy rzeczywiście dłużej pozostają świeże, przy tym miękkie i błyszczące. Oba produkty już niebawem pojawią się w Rossmannie, w cenie ok 5zł
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
O co kaman? Otóż jak od wieków wiadomo spośród niezliczonych typów ludzkich wyróżnia się skowronki - skore do wstawania sprężyście skoro świt i zasypiające smacznie po dobranocce i - sowy, którego to rodzaju jestem przedstawicielem. Typowe sówsko o 2 w nocy zaczyna najbardziej wciągający rozdział książki, ewentualnie jest w połowie niezwykle zajmującego filmu, nie zważając na chrapiących członków rodziny prowadzi swój nocny tryb życia wcinając kanapkę i parząc kolejny półlitrowy kubek zielonej herbaty...
I w życiu każdego przedstawiciela tego nocnego gatunku nadchodzi dzień próby, taki jak dziś...
Gdy o 5:30 rano zanim na dobre udało się zapaść w drzemkę dzwoni on...budzik!




Nawet zimny prysznic nie nastraja pozytywnie...




Ani wielki kubek porażającej mocą kawy...




Teraz pozostaje jakoś przetrwać do następnej 3 w nocy... I odespać


  • awatar SygrydaStorrada: @BlondynkaNastudiach: O rany podziwiam :o! Ja nie potrafię usnąć przed 3 w nocy ;) A wstaję (pókim bez pracy) około 10-tej ;)
  • awatar BlondynkaNastudiach: A jeśli chodzi o typy to ja zdecydowanie skowronek kładę się nie później niż 24 a wstaje niezmiennie o 6.30 7 dni w tyg :P no czasem się poleniuchuje do 7 :D
  • awatar BlondynkaNastudiach: heheh pozytywny wpis :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W paczce z Programu Nowości Rossmann znalazłam m.in. paletkę czterech korektorów i błyszczyk Bell Hypoallergenic.




Błyszczyk ma bardzo ładny, naturalny kolor, tzw kolor ust. Typowy, zgaszony, naturalny róż, daje mocny połysk, jednak maleńkie drobinki w nim zawarte nie są praktycznie widoczne na ustach (co mnie bardzo cieszy ).




Ciekawostką jest aplikator w formie klepsydry, wygodne rozwiązanie, choć zdarza się nim nabrać nieco za dużo kosmetyku.




Paletka zawiera cztery kolory korektorów:
- zielony - świetnie maskuje wszelkiej maści zaczerwienienia z rozszerzonymi naczynkami na czele.
- różowy - w moim przypadku całkowicie zakrywa cienie pod oczami i na górnych powiekach.
- jasny beż - idealny do krycia niedoskonałości, ładnie się stapia z moją jasną cerą.
- ciemny beż, jak wyżej ale wypróbuję go zapewne dopiero latem, jak będę opalona

Korektory mają kremową konsystencję, bardzo łatwo rozprowadzają się palcami, chociaż pędzelkiem też dają radę Nie przebijają spod podkładu, pochłaniają wszelkie zaczerwienienia i przebarwienia. Są lekkie, nie zapychają porów i nie spływają z upływem czasu, są bardzo trwałe, u mnie aż do wieczornego demakijażu. Bardzo wydajne, praktycznie po dwóch tygodniach codziennego stosowania nie widać wcale ubytku.

Na plus przemawia też jak dla mnie samo opakowanie, estetyczne i minimalistyczne.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od rana testowania tuszu Bell. Efekty, przy dwóch warstwach:



Naturalnie i subtelnie podkreślone rzęsy. Przy trzeciej niestety zaczęły się pojawiać sklejenia i grudki:




I z lampą:



Póki co tusz jest jeszcze bardzo rzadki, dam mu szansę i sprawdzę jak będzie się sprawował jak nieco zgęstnieje, zazwyczaj wtedy osiągam najlepsze efekty

Miłego, słonecznego dnia, wygląda na to, że wiosna jednak do nas zawitała
  • awatar Rene^^: cieszę się, że trafiłam na Twój wpis. Zastanawiałam się mocno nad tą paletką korektorów.
  • awatar kam_: może się skuszę na zestaw korektorów :p
  • awatar Sugar Cane: Masz piękny kolor tęczówki :) Muszę odkopać swój korektor w takich dziwnych kolorach i spróbować użyć tak, jak napisałaś :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Jako że z kosmetyków Bell z serii HYPOallergenic które znalazłam w Rossmannowskiej paczce nowości jestem baaardzo zadowolona (recenzja wkrótce), nie mogłam sobie odmówić wypróbowania innych przedstawicieli serii...




Tym razem trafiły do mnie:

Płyn micelarny




Pogrubiająco-rozdzielający tusz do rzęs




Tym dla mnie ciekawszy, że już kompletnie odwykłam od tradycyjnych, nie-silikonowych szczoteczek




Nie mogłam się powstrzymać i myźnęłam tuszem już pomalowane od rana lekko rzęsy i muszę stwierdzić, że efekt jest naprawdę świetny
 

 
Wczorajszego wieczora postanowiłam sobie ambitnie sfotografować mojego krnąbrnego zwierzaka. Okazało się to zadaniem tyleż karkołomnym, co zaskakującym. Okazuje się że psia dama dostaje kota na widok wycelowanej w siebie cyfrówki

















I efekt finalny tej nierównej walki:





Uff
 

 
W moim pierwszym pudełku nowości od Rossmanna znalazł się ku mojej radości spory (300ml!) krem do ciała Eveline Gold Edition Argan&Vanilla.




Jestem od lat fanką mazideł do ciała Eveline, zarówno z serii wyszczuplającej jak i tradycyjnych balsamów w ekonomicznych butlach z pompkami. Ten krem okazał się bardziej masłem do ciała i wspaniałym rozpieszczaczem zarówno pod względem zapachu jak i pielęgnacji skóry.
Konsystencja jest gęsta i typowo masełkowata, mimo to bardzo łatwo rozprowadza się po skórze i wchłania w moment.
Pachnie oczywiście waniliowo, ale jest to rodzaj wanilii jaki naprawdę mi odpowiada, bardziej czuję waniliowe ciasto niż samą przyprawę a przy tym nie jest to zapach mdły ani przesłodzony. Utrzymuje się na ciele dość długo i wspaniale odpręża, relaksuje. Takie domowe spa





Do do właściwości pielęgnacyjnych jestem w pełni zadowolona! Obawiałam się nieco "mineral oil" w składzie ale w tym przypadku niepotrzebnie. Krem dogłębnie nawilża, po jego użyciu moja skóra jest mięciutka, miła w dotyku i ukojona. Nawet suche łokcie i kolana są gładkie i wypielęgnowane. Dodatkowo produkt jest niesamowicie wydajny. Używam go codziennie, obficie, nakładam grubo, tymczasem ze słoja ubyło niewiele.




Krem pojawi się w Rossmannie w okolicach maja, jego cena ma wynosić 34,99zł. Nie jest to najniższa cena, jednak na sporą pojemność i doskonałe właściwości pielęgnacyjne w połączeniu z przyjemnością stosowania wydaje mi się adekwatna.
 

 
Szperając w odmętach sieci natrafiłam na informację o intrygującej nowości, kremach SI Świt Słowiańskie piękno.








Po pierwsze - kremy tej marki mają już sporą sławę wśród recenzentek, po drugie zarówno nazwa jak i szata graficzna mocno do mnie przemawiają, po trzecie żel-krem od razu wskazuje na lekką, niezapychającą konsystencję (to lubię!) i po ostatnie - składniki aktywne jak bursztyn, len, pszenica... Jak najbardziej na tak! Polowanie czas zacząć
  • awatar SygrydaStorrada: @Ch!c G!rl: Wydaje mi się, że widziałam kremy Świt też w Dayli (były schlecker :)) niemniej jak tylko napotkam takowy na swojej drodze natychmiast chwytam i dam znać jak się sprawuje :)
  • awatar Ch!c G!rl: @SygrydaStorrada: u mnie Rossmann w przyrodzie nie występuje niestety :/
  • awatar SygrydaStorrada: @Ch!c G!rl: Są już dostępne na stronie Świt Pharmy, może doczekamy się ich w Rossmannie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jak w tytule, ostatnio obejrzane:




4-o odcinkowy serial idealny na poprawę nastroju, jest nieco śmiesznie, romantycznie i ironicznie, czyli dokładnie jak w książkach Jane Austen




Sama nie wiem, dlaczego dopiero teraz poczułam potrzebę zapoznania się z tym filmem, ale polecam, wciąga i pod względem technicznym wyśmienity.




Dawno nie trwałam w takim napięciu podczas oglądania filmu Może dlatego, że oparty jest na prawdziwej historii, swoją drogą jakiś czas minie zanim ze swobodą będę chadzać po lesie...




Rewelacyjna książka dla miłośników historii i nie tylko, polecam




Totalnie mi nie podeszła, zupełnie nie moja bajka...








Polecam gorąco, tę trylogię po prostu pochłonęłam, dawno nie czytałam tak wciągających kryminałów z tak rewelacyjnym głównym bohaterem jak prokurator Szacki, dla mnie 10/10!
  • awatar NIEnaSZPILKACH: wzięłam się za "Uwikłanie", ale jakoś mnie nie wciągnęło. Obejrzałam natomiast "Ziarno prawdy" i film wyszedł dobrze :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Na dworze zimno, aż uszy szczypią, sąsiad domniemywa, że zamiast na rezurekcję pójdziemy na pasterkę

Na dzień jak dziś niezbędne są zarówno kalorie, jak i ciepły kocyk, dobra książka ...




I niezawodny termofor rozgrzewający kolana i posapujący przez sen




A na paznokciach lawenda, jeden z dwóch moich ulubionych kolorków które dotarły do mnie wczoraj w Avonowej paczce






  • awatar Hermanitas: Jaki słodziak ten twój piesek :)
  • awatar SygrydaStorrada: @kam_: Sunbites to mój ulubiony zapychacz wieczorny :D Jestem wręcz uzależniona :P
  • awatar kam_: fajne lakiery :D narobiłaś mi ochoty na sunbites :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pan listonosz ma ze mną ciężki żywot, śnieg, plucha, wichura a on dzielnie przytargał do mnie kolejną paczuchę




Prawdopodobnie dziecięce bezdechy i radocha nie są w tym przypadku specjalnie uzasadnione, jako że zawartość Avonowego kartonu nie jest moja, lecz stanowi zamówienie klientek Jednakoż jestem typem zdegenerowanym i po prostu uwielbiam otrzymywać paczki, zwłaszcza te zawierające kosmetyki i od rana na mej twarzy gości uśmiech




Podczas rozbrajania kartonu KTOŚ bacznie mnie obserwował, z lekka oburzony, że pan listonosz umknął zaledwie kilka razy liźnięty po twarzy Tak, tak mój pieseł uwielbia wszelkiej maści dostawców i doręczycieli...




A w zasadzie, żeby być szczerym, doznaje radosnych palpitacji na widok każdej istoty dwunożnej Zawartość paczki prezentuje się następująco:




Pozostaje oddać się lekturze (a raczej oglądaniu) nowych katalogów
  • awatar Hermanitas: Super rzeczy zamówiłaś :)
  • awatar SygrydaStorrada: @patrycja_eff: Hahah otóż to :D Z początku główny trzon każdego zamówienia stanowiły moje pierdółki, teraz już się opanowałam, np tym razem tylko 2 lakierki :D
  • awatar patrycja_eff: ja zamawiam z Oriflame i tez zawsze sie ciesze gdy widze nowa paczuszkę :D nie mowiac o tym ze w kazdej tez jest jakis drobiazg dla mnie :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Gdy tylko rano leniwie otwieram powieki, pierwsze co widzę, to nie promienie słoneczne sączące się przez okno... Nie okrągła tarcza budzika...Nawet nie taca z aromatyczną kawą i rogalikiem... Lecz...















Pieseł stosuje zaawansowaną technikę hipnozy, która nawet u takiego lenia jak ja powoduje podniesienie cielska z pościeli
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam to nieszczęście, że los obdarzył mnie wyjątkowo kłopotliwą cerą. Mieszana, naczynkowa, wrażliwa, i jeszcze przytrafiają się niedoskonałości. Większość kremów albo mnie zapycha albo wzmaga błyszczenie cery. Dopiero Effaclar Duo + utrafił dokładnie w potrzeby mojej skóry.




Zalety:
+ Lekka konsystencja, szybko wchłania się do matu nie pozostawiając klejącej warstwy na skórze,
+ Nie zapycha porów, nie wzmaga błyszczenia, nie podrażnia,
+ Wygładza skórę,
+ Niweluje niedoskonałości, zaskórniki i błyszczenie,
+ Rozjaśnia cerę, wyrównuje koloryt,
+ Lekko nawilża, nie przesusza,
+ Ma przyjemny, konwaliowy zapach
+ Jak najbardziej nadaje się pod makijaż, podkład bardzo ładnie się na nim rozprowadza i trzyma,
+ Jest bardzo wydajny, można go kupić w internecie za naprawdę niewielkie pieniądze, lub w większości aptek w standardowej tubce 45ml.



Zaznaczam, że każda skóra jest inna i reaguje inaczej, u mnie ten krem sprawdza się doskonale i utrzymuje cerę w bardzo dobrej kondycji.

Opis ze strony producenta:




Kompletna pielęgnacja dla skóry trądzikowej, o wzmocnionej skuteczności zwalczającej przebarwienia potrądzikowe, dzięki unikalnemu składnikowi aktywnemu Ceramid Procerad™.

Nie powoduje powstawania zaskórników.
Produkt hipoalergiczny.
Bez parabenów.
Produkt stworzony, aby minimalizować ryzyko reakcji alergicznych u osób uczulonych na nikiel.

BADANIE OBSERWACYJNE W POLSCE

Pierwsze badanie w Polsce: 1300 pacjentów*

u 78% pacjentów zauważono zmniejszenie ilości niedoskonałości i zaskórników po zastosowaniu EFFACLAR DUO [+]
u 87% pacjentów zauważono zmniejszenie łojotoku po zastosowaniu EFFACLAR DUO [+]
95% pacjentów jest zadowolonych ze stosowania EFFACLAR DUO [+]

* Badanie obserwacyjne na grupie 1 321 pacjentów, Effaclar Duo [+] stosowano w mono lub duo terapii przez 7 tyg.

Skład: AQUA / WATER GLYCERIN
DIMETHICONE ISOCETYL STEARATE
NIACINAMIDE ISOPROPYL LAUROYL SARCOSINATE
SILICA AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE / AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE
METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER POTASSIUM CETYL PHOSPHATE
ZINC PCA GLYCERYL STEARATE SE
ISOHEXADECANE SODIUM HYDROXIDE
MYRISTYL MYRISTATE 2-OLEAMIDO-1,3-OCTADECANEDIOL
NYLON-12POLOXAMER 338
LINOLEIC ACID DISODIUM EDTA
CAPRYLOYL SALICYLIC ACID CAPRYLYL GLYCOL
XANTHAN GUM POLYSORBATE 80
ACRYLAMIDE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER
PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE
SALICYLIC ACID PIROCTONE OLAMINE PARFUM / FRAGRANCE

Ze swojej strony polecam gorąco wszystkim z Was, które walczą z niedoskonałościami cery, oraz nadmiernym błyszczeniem. Dla mnie Effaclar Duo + okazał się wybawieniem
  • awatar SygrydaStorrada: @Orzeszkowa<3: Polecam kochana, u mnie sprawdza się rewelacyjnie :)
  • awatar Orzeszkowa<3: Ja mam skórę trądzikową i trochę śladów po nim, może i mi by pomógł taki kremik
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zuzanna prezentuje dziś Wam swoje spojrzenie a`la Kot ze Shreka. Powodem tejże mimiki jest pożarcie kapci kolejnego domownika




Ma 3 miesiące i 3 tygodnie, jest kundelkiem (mama shih tzu, tata maltańczyk) i w nadmiarze korzysta ze swojego uzębienia





Ale jak tu karać taką bestię, która doskonale wie, że jest rozkoszna i wszyscy jej ulegają ?


 

 
Nie ma to jak wczesną ranną porą, gdy na dworze śnieg i plucha usłyszeć dzwonek do drzwi i ujrzeć uśmiechniętego pana z paczką w ręce

Okazało się, że to zakupione przeze mnie na alledrogo próbki kremu La Roche Posay Effaclar Duo +, mojego faworyta w kwestii walki z niedoskonałościami cery.




Dodatkowo znalazłam w tym biało-niebieskim morzu kartoników miły gratis




Co cieszy mnie tym bardziej, że żadnego z powyższych nie miałam okazji jeszcze wypróbować Zwłaszcza raduje mnie filtr z LRP na który ostrzę sobie zęby




Teraz małe sprostowanie, dlaczego mój ulubiony krem zamówiłam w formie mikrotubek? Mam taką swoją teorię, pewnie nie do końca dającą się udowodnić naukowo Że krem w tubie otwierany codziennie, z czasem słabiej działa, poza tym mała tubka wydaje mi się bardziej higieniczna. A poza wszystkim wyłania się mój podskórny Sknerus McKwacz - zakupiłam 15 tubek po 3 ml, a więc 45ml kremu, zapłaciłam za nie 20zł I jest więc o wiele ekonomiczniej




O tym, ile dobrego jest w mikrotubce z pewnością napiszę osobny post. To najlepszy krem jaki miałam i z pewnością zasługuje na obszerną recenzję




Używałyście? Znacie? Podzielcie się swoją opinią Jeżeli macie zdanie na temat któregoś z gratisów także będę wdzięczna za spostrzeżenia
  • awatar SygrydaStorrada: @DoSetivia: Niestety kochana, to była aukcja jednoprzedmiotowa i wraz z kliknięciem przeze mnie kup teraz się zakończyła... Ale wielu sprzedawców oferuje próbki, warto poszukać :)
  • awatar DoSetivia: mogłabys podać mi likn do tych próbel do allegro?uzywałąm i byłam bardzo zadowolona
  • awatar patrycja_eff: ja rozniez czekam na wiecej informacji na temat tego cuda :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kilka słów o moim absolutnym faworycie i pewniaku wśród balsamów do ciała.




Od ok dwóch lat jest moim must have i zawsze mam jego zapas w łazience. Żaden, ale to absolutnie żaden wcześniej balsam nie działał tak dobroczynnie na moją skórę.

Zalety:
+ Doskonale nawilża i zmiękcza skórę, likwiduje nawet najcięższe przesuszenia,
+ Ratuje przy podrażnieniach, po depilacji, po opalaniu,
+ Lekka, rzadka konsystencja, która wchłania się w kilka sekund,
+ Nie uczula, nie zapycha porów, jest 100% bezpieczny,
+ Wygodna butla z pompką która się nie zacina i nie psuje,
+ Jest bardzo wydajny.
+ Dostępny praktycznie wszędzie.


+/- Bezzapachowy, co ma swoje wady i zalety, z jednej strony nie nudzi się nam zapach, zmniejsza ryzyko alergii, z drugiej jak większość kobiet mam słabość do pachnących mazideł do ciała i czasami mi tego brak

Polecam go z czystym sercem, doskonały i skuteczny nawilżacz, nigdy mnie nie zawiódł.






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cóż tu dużo mówić, wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że idą święta i kto żyw rzuca się biegiem na zakupy. Miasto zakorkowane, sklepy oblężone, jak ktoś nie przepada za "misiowaniem" z obcymi ludźmi, odradzam odwiedzanie marketów...




Ale ja tu gadu, gadu... A chciałabym przybliżyć Wam moje odkrycie kosmetyczne w kategorii farb do włosów. Od około 3 lat jestem wierna jednej farbie, a konkretnie fryzjerskiej Joannie Professional. Długo szukałam produktu, który rozjaśni mój z natury ciemny blond i nada mu kolor jaki moje włosy miały w dzieciństwie. Przeszłam dziesiątki farb drogeryjnych, rozjaśniacze, płukanki i fioletowe szampony. I zawsze na głowie miałam tzw żółtego kurczaka (o jak światecznie i a propos ). Dopiero po zastosowaniu farby Joanny uzyskałam kolor jakiego szukałam. A więc jasny blond, popielaty i chłodny, nie żółknący i nie spłukujący się z włosów.




Mój kolor to 10.01 o przydługiej nazwie "Ultrajasny Świetlisty Popielaty Blond". Muszę przyznać, że kolro ten spotkał się z tak sporą aprobatą wśród znajomych i nieznajomych mi kobiet, że obecnie ten kolor schodzi z półek w mojej okolicy już kilka dni po dostawie

Farba mieści się w czarnej, metalowej tubce, mieszam ją z wodą także z Joanny 9% w proporcji jedna tubka + połowa małej wody. Farba po połączeniu z utleniaczem uzyskuje mocno kremową, gęstą konsystencję. Zapach jak na farbę jest przyjemny, pachnie lekko porzeczkowo
Taka ilość wystarczy na pokrycie odrostów i przeciągnięcie pojedynczych kosmyków dla odświeżenia koloru na całej długości. Na dokładne pokrycie całych włosów potrzebuję dwóch tubek i całej wody.




Koszt farby jest naprawdę niewielki, za 2 tuby i małą wodę płacę 18zł i ta ilość wystarczy mi na dwa farbowania a więc ponad 1,5 miesiąca

Jak wychodzi na moich włosach, przykłady poniżej:










PS Na ostatnim zdjęciu moja Zuzanna podczas spaceru w plenerze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cóż, aura nas dziś nie rozpieszcza, ale to wszak wiemy wszyscy...




Rozglądając się po odmętach internetu w poszukiwaniu ciekawych butków i dodatków na tegoroczną wiosnę, wpadło mi w oko kilka nowości od najbardziej obleganej sieciówki w mojej okolicy, a więc H&M...




























Aż człowiek nabiera ochoty na zakupową wyprawę

Cieszą mnie zwłaszcza ażurowe balerinki, które wprost uwielbiam, tak wygodnych i komfortowych butków na ciepłe dni nie miałam póki ich nie odkryłam właśnie u H&M kilka lat wstecz
  • awatar kam_: szydełkowany/koronkowy komin skradł moje serce ♥
  • awatar Samica alfa: Super wszystko a 1rwszy obrazek najbardziej :*
  • awatar Pozytywna32: Ten 1 obrazek jest mistrzowski. Zapraszam do mnie. Może coś skomentujesz ? Jeśli ci się spodoba śmiało obserwuj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kilka dni temu otrzymałam maila informującego, że zakwalifikowałam się do programu nowości Rossmann. Nie ukrywam, że cieszę się bardzo, po pierwsze dlatego, że testowanie nowości kosmetycznych to moja mała obsesja, po drugie - była to dla mnie totalna niespodzianka! Zgłoszenie wysłałam jakoś latem 2013 roku i zdążyłam już zapomnieć o całej sprawie

Dziś odebrałam moją pierwszą paczkę




Szczerze mówiąc nie pamiętałam już co konkretnie miało się znajdować w moim pierwszym zestawie, ponieważ nieświadoma, że paczki są już dostępne do wyboru, weszłam na stronę gdy już niemal wszystko zostało przebrane. Dlatego mój zestaw jest oznaczony jako wersja wiekowa -20. Cóż, mądry Polak po szkodzie, następnym razem będę trzymała rękę na pulsie i mam nadzieję załapać się na moją kategorię, czyli 20+




Zestaw zawiera:

1. Eveline Argan&Vanilla Gold Edition Intensywnie nawilżający luksusowy krem do ciała o niebagatelnej pojemności 300 ml

2. Sunozon Bodylotion Shower&Go z pantenolem, wyciągiem z aloesu i bisabololem, tym bardziej dla mnie intrygujący, ponieważ produktów typu "balsam pod prysznic" jeszcze nie używałam

3. BIC Soleil Colour Collection zestaw ośmiu damskich maszynek z trzema ostrzami, zobaczymy czy przebiją moje ulubione Gillette Venus

4. Aussie Miracle Dry Shampoo czyli kolejny być może czarny koń zestawienia, z suchymi szamponami nie było mi dotychczas po drodze i ten będzie moim debiutem

5. Isana szampon i odżywka o działaniu pielęgnującym włosy ze skłonnością do przetłuszczania u nasady i suchych końcach. Zawierają w składzie ekstrakty z limonki i aloesu, pantenol i witaminę B3.

6. Błyszczyk Bell HYPOAllergenic kol.03

7. Bell HYPOAllergenic zestaw czterech korektorów (zielony, różowy, jasny i ciemny beż)

Sama nie potrafię zdecydować który z kosmetyków, które będę testować cieszy mnie najbardziej. Z pewnością krem do ciała Eveline o waniliowym zapachu, balsam pod prysznic po opalaniu, korektory z Bell (zawsze chciałam sprawić sobie taką paletkę!) i błyszczyk o moim ulubionym odcieniu zgaszonego różu są w ścisłej czołówce

Niebawem posty z recenzjami poszczególnych produktów, będę też opisywać moje ulubione kosmetyki które są moimi odkryciami i wrzucać polecane przeze mnie książki i filmy

Miłego weekendu


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›